Hejka! Dzisiaj taki całkiem luźny post. Miałam inne plany ale nie wyrobiłam się z czasem...w następnym poście zobaczycie o co chodzi haha.
Więc tak...w ostatnim czasie nie robiłam w sumie nic ciekawego ale spotkałam się z moją przyjaciółką bo nie widziałyśmy się dosłownie pół roku...
Byłyśmy w Pizzy Hut ,zjadłyśmy pizzę farmerską,którą moja przyjaciółka bardzo zachwalała i rzeczywiście była bardzo dobra.
Pogadałyśmy,później oczywiście kawa w Starbucksie czyli masa dodatkowych kalorii i utrata 13 złotych z portfela ale myślę że było warto bo Frappucino karmelowe jest pyszne.
Pochodziłyśmy po sklepach,przymierzałyśmy różne ciuchy i znowu kupiłam kolejną rzecz do szafy ale tym razem wydałam tylko 9 zł na bluzkę z Bershki.